Talizman (Puszkin, tł. Bełza, 1874)
Translated by Władysław Bełza
TALIZMAN(Z PUSZKINA).
Tam gdzie morze pianą miota,O milczący wiecznie głaz,Gdzie miesiąca tarcza złota,W ciepłem świetle kąpie nas,Gdzie haremu wabią łoża,W których Turczyn błogo śni:Tam hurysa cudna, hoża,Ten talizman dała mi.
I z twarzyczką uśmiechniętąTak prosiła, „chroń go, chroń!W nim moc czarów ci zaklętąKochająca daje dłoń.Od złej śmierci, od mogiły,Gdy huragan zerwie się,On twej skroni — o mój miły,Nie ustrzeże wprawdzie, nie!
Ni skarbami on IranuNie zasypie twoich dróg,Ni wyznawców alkoranuNie przywiedzie do twych nóg —I na słodkie brata łono,Z oddalonych, cudzych stron,Duszę twoją utęsknioną,Nie jest w stanie przenieść on!
Lecz gdy zalotnica pusta,Wzrokiem swym urzecze cię,Lub gdy ust twych drugie usta,Bez miłości dotkną się —O! mój luby! od cierpienia,Od piekielnych serca kar,Od zmienności — zapomnienia,Talizmanem jest mój dar!”
Comments
Loading comments…