Życzenia (Anakreont, 1907)

Na posłaniu ja wspaniałemZ mirt, lotosu, raz leżałem,I pić zdjęła mnie pokusaA wtem Eros mi na barkiPłaszcz zarzucił z papyrusaI nie szczędził wina miarki...

Szybko, niby szprychy w kole,Biegną w życiu ludzkie dole,Kości kruszą się potrochuAż człek legnie garścią prochu! —Naco maścić kamień, nacoLać na ziemię płyn ladaco?Ty za życia maść mnie, w zwójŚwieżych róż mą głowę strój,Towarzyszkę daj rozkoszy.A nim zejdę tam, gdzie bladaCieniów błąka się gromada,Niech pląs troski moje płoszy.

Comments

Loading comments…