Afrodyta w zwierciedle

Któż jest ten, co stworzył morze,Czyj to umysł zawołanyPuścił fale na przestworzeTej powierzchni zwierciadlanej?Jaki genjusz, jaki bógW toni wód umieścić mógłŚliczną, białą tę boginię,Szczęsnych bóstw życiodawczynię?Nagą puścił ją, jedynieTo zasłania u niej falaCzego jawić nie dozwalaSrom. Swobodnie ona płynie,Jako morska róża biała;I gra po załamach fal,Chowa się w toń do półciałaPrzez bałwany naprzód, wdal,To rozpruwa z dwóch stron wodę:Zponad wody widać brodę,Lecz różane łono skrywa.Jak śród bratków urodziwa

Lilja sterczy, tak śród falAfrodyta ciągnie wdal.Na tańczącym zaś delfinieHimeros z Erosem płynie:Gżą się, zwinne czynią zwroty,Z ludzkiej śmieją się głupoty.Dziwnych ryb gromada całaŁby wychyla na wierzch wody,Wdzięczne tworząc korowodyWokół pięknej Pafji ciała.

— „Płynęła długo, aż się wzbiła piana białaWokół... Z niej powstałaDziewica, która naprzód Cyteryjskie łanyZwiedziła boskie, potem Cypr wodą oblany,A gdzie pięknej, wspaniałej bogini nóżętaZgrabne stąpiły, trawa buchała na ziemi.Piankową — Afrodyte — ją bogi a z niemiLudzie nazwali, jako że z piany poczęta;Kwiecistą Cytereją, świadcząc o pobycie;Cyprydą, że na Cyprze wykwitło jej życie.Eros jej, ładny Himer, towarzyszą stale“... i. t d.

Comments

Loading comments…