Bez ratunku

Wracasz, jaskółeczko miła?...Każdy rok nam ciebie zsyła;Latem gniazdko ścielesz sobie,Odlatujesz w zimnej dobieDo Memfis, nad Nilu zdroje. —

Ale Eros serce mojeSobie wciąż za gniazdo bierze.Ledwie jeden zajdzie w pierze,Drugi w jajku siedzi już,Trzeci ma się wykluć tuż.Kiedy głodne te młodziaki,Rozdziawiają dzioby, — krzyki;Starsze też na zawołanieKarmią swoje Erosiki,A ledwie się skończy chów,Zakładają gniazdo znów.

Przebóg! Co się ze mną stanie?Tyle się Erosów plemi,Że mi ciężko radzić z niemi.

Comments

Loading comments…