Do gołębicy

Dokąd tak lecisz gołębico miła?Skąd taka wonność z skrzydełek twoich spływa,Jakże się Pan twój nazywa? —Anakreon mnie posyła.Gdzie mieszka Batyllus młody,Chłopiec prześlicznéj urody,Za małą piosnkę niedawno w darze,Dała mię Wenus poecie,Odtąd jak sługa czynię co każe,Listy mu noszę po świecie.On mi dać wolność przyrzekł niezadługo,Ale ja wolę być u niego sługą,Niż latać w polu i po drzewach siadać,I tylko ziarka gdzie niegdzie wyjadać.

A teraz piję i jem co lubię,Czasem z rąk Pana chléb biały skubię,Da mi i wina gdy sam skosztuje,Wtedy łyknąwszy przy nim tańcuję,Czasem go lekko skrzydełkiem musnę,Czasem na jego cytarze usnę.Oto masz wszystko. Nieś gdzie chcesz krokiByłam gadułą gorszą od sroki.

Comments

Loading comments…