Do malarza (Anakreont)
O najbieglejszy z malarzy!Weź wprawny pędzel do ręku:Maluj mi oblubienice,Wesołe i pełne wdzięku,A przy nich hoże dziewice,Tańczące przy fletów dźwięku,I jeśli ci się gdzie zdarzyKochanków wmieść tajemnice.
Ty co przewyższasz wszystkie malarze,Słuchaj, coć na méj nucę gitarze,Porzuć swe płótna ubierać w strachy,Malując groźne po górach Bachy,Ich wściekłe trąby, ich szałamaje,Skąd w Berecyncie trwoga powstaje,Miasta mi raczéj maluj i knieje,Z wioskami, niech się wszystko w nich śmieje.A jeśli farba z pędzlem ma duszę,Niech téż miłosne powie sojusze.
Comments
Loading comments…