O Anakreonie

Raz ja z Anakreonem widziałem się we śnie,Cóś mówił, lecz nie pomnę, bo sen znikł zawcześniePrzybiegłszy z zapałemStarca całowałem.

Był on stary, lecz miły, miły był i żywy,Cały oddychał winem, krył wiankiem włos siwy,A że ledwie chodził,Amorek go wodził.

Podał mi wianek z czoła, dar chętnie przyjąłem,I natychmiast niebacznie na skronie opiąłem,Odtąd w mojém łonie,Ciągle miłość płonie.

Comments

Loading comments…