We śnie (Anakreont, 1907)
Na posłaniu rozciągniętyA przez Bacha nieco cięty,Raz zapadłem w sen głęboki.Same śnią mi się uroki:Śmiechy, żarty i swawole,Bujam w pięknych dziewcząt kole.Jak Bach, ładni chłopcy, mali,Figlarnie się uwijali,Drażniąc serce me raz w raz,Bym się do tych dziewcząt rwał.I już mnie ogarnia szał,Kiedy naraz sen mój zgasł.
I zostałem sam, samotny,Aż mnie ujął sen powrotny.
Comments
Loading comments…