Krzywda (Leśmian, 1938)

KRZYWDA

Zamknij okno... W ogrodzie — zbyt śpiewno.Oczy do snu, lub do śmierci zmruż.Krzywda nasza kończy się napewno!...Życie — mija... Wolno spocząć już...

Dzień się nowy na obłoków bieliNie zatrwoży, że ciał naszych brak...Lecz to wszystko, cośmy przecierpieli,Niechaj we mgle ma choć drobny znak!

Bo czem zgrozę odkupić zagłady,Łez wysiłek i ten pusty czas,Gdy śmierć zniszczy nawet ran tych ślady,Ran, co niegdyś tak bolały nas?

Comments

Loading comments…