Matysek
MATYSEK
Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —I wygrał i wygrał — płacz zmarłej dziewczyny.O, płaczu bezbrzeżny, dlaczego tak płaczesz?Dlaczego w pnie drzewne, jak we drzwi, kołaczesz?Zapomnij o klęsce, a świat się odmieni, —I rosą spłyń w zieleń i spocznij w zieleni!Lecz nie chciał wypocząć, ni wyzbyć się męki —I różnie się krwawił o kwiaty i sęki —Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —O, Boże, mój Boże — płacz bardzo wieczysty!Takie było Matyskowe granie,Zanim pieśni nastało konanie.
Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —I wygrał i wygrał — śmiech zmarłej dziewczyny,O, śmiechu niedobry, dlaczego się śmiejesz?Dlaczego tak żywcem po lesie szalejesz?Stłum grzeszną ochotę, zbarcz dźwięk swój — żałobą,I rozpłacz się w niwecz — i przestań być sobą!Nie przestał być sobą — i śmieszył sam siebie —I w barwach się mienił — na ziemi i niebie —Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —O, Boże, mój Boże — śmiech bardzo wieczysty!
Takie było Matyskowe granie,Zanim pieśni nastało konanie.
Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —I wygrał i wygrał sen zmarłej dziewczyny.Śnie błędny — niezbędny, dlaczego tak śnisz się?Dlaczego tak pilnie majaczysz i skrzysz się?Przepadnij bez śladu w tym jarze i rowie,Lub w tamtym strumieniu, co wszystko ci powie!...Lecz nie chciał bez śladu przepadać w bezkresie, —I śnił się i tęczą migotał po lesieCzerwony — zielony — srebrzysty — złocisty, —O, Boże, mój Boże, — sen bardzo wieczysty!...Takie było Matyskowe granie,Zanim pieśni nastało konanie.
Comments
Loading comments…