W śniegu

W ŚNIEGU

Już niema dawnej łąki! Nieznanej krainieUpodobnił ją śnieg ten, co ciszkiem się stoży.Czasem lśniwo nalodku, oślepłe od zorzy,Naukos mignie oczom, a naprzeciw — zginie...

Różowe od poblasku i oprawne w śniegiGałęzie gniazd gruzłami przeświecają w słońce,I kruków nieruchome tkwią na nich szeregi,W jedną stronę swych dziobów nasrożywszy końce.

Można teraz się zbłąkać wśród białego czaru,Świat w nim bezimiennieje, gubiąc swe granice.Można teraz nie poznać parowu i jaru,I nie trafić na drogę i złudzić źrenice...

Co za światy przelotne i wędrowne krajeSpadły razem ze śniegiem na te ścieżki strome?I czemu tak radośnie oko nie poznajeTego, co tak niedawno było mu znajome?...

Comments

Loading comments…