Wiatrak
WIATRAK.
Piętrząc się nad ugorów chętną mu równiną,Wiatrak, na wszystkie wokół odsłonięty światy,Poskrzypuje drewnianą w tańcu krynoliną,A na trawę, jak djabeł, miota cień rogaty.
Wędrowcze, w jednem miejscu zatkwiony kosturem,Co znaczą twoje wstrząsy i nagłe podrygi?Komu kłaniasz się wokół dębowym kapturem?Z kim tak trafnie rozmawiasz na migi i śmigi?
W co wierzysz? Kogo widzisz nad sobą w lazurze?Gdybyś się uczłowieczył, — jakie miałbyś lica?Co za stwór się zataił w twej sękatej skórze?Czem jesteś, oglądany przez duchy z księżyca?
Comments
Loading comments…