Wół i żeńcy
Nadszedł wieczór, mrok zapadł, po skończonem żniwieŻeńcy radzi, że zbiory wypadły szczęśliwie,Na wóz plonem ładowny usiedli weseli,Całą drogę śpiewali, pili i krzyczeli,A wół, który wóz ciągnął, wciąż ryczał ponuro,Więc młodszy z żeńców krzyknie: — Czego ryczysz ciuro?A wół na to: — Mój panie, gniewa mię niemałoWasza radość przedwczesna — wszak i mnie przystałoCieszyć się, pracowałem i ja, panie młody;Kiedy stanę u żłobu, wtedy czas na gody.
Comments
Loading comments…