Pospolitość
POSPOLITOŚĆ.
W ojczyźnie mej posępnej i mglistej wieczyściePospolitość się czai z za każdego węgła.Chcę uciec od niej! Z wiatrem iść, jak suche liście,Tam, kędy stopa ludzka jeszcze nie dosięgła!
Odnalazłam ustronie w czarodziejskim lesie,Całe jak kwiat dziewiczy, dyszący płomieniem,Gdzie krzyk palm oszalałych z ljan uścisku rwie sięPod szafirów przestworza głębokiem sklepieniem!
Tu mnie już nie dosięgnie mej ojczyzny zmora!Czuję niezmierną rozkosz każdej nowej chwiliPod świątyni żywota dyszącymi stropy.
Nie! Z za drzew znowu słychać śmiech mego upiora,Na zmiętej trawie błyszczy ślad człowieczej stopy...Jakto! więc i tu ludzie już przedemną byli?
Comments
Loading comments…