Dante — Rozdział I — I
W ciągu czytania nieraz oczy naszeZbiegły się z sobą i twarze pobladły...Zgubił nas w końcu jeden uśmiechustęp mały:Gdyśmy czytali, jak ustępuśmiech rozkoszyStłumił całunkiem kochanek namiętny, —Ten, co bodajby nigdy mnie nie rzucił,Usta me cały ucałował drżący...Księga i pisarz Galeotem były...Jużeśmy w dniu tym dalej nie czytali!...(Piekło p. V).
Ciesz się, Florencyo! bo tak jesteś wielka,Że ląd i morze objęłaś skrzydłami,I w piekle imię twe szeroko słynie!W ciżbie złodziejów pięciu twoich synówZnalazłem także!(Piekło XXVI).
Tak Gwido wydarł drugiemu GwidowiPalmę nadania prawa językowi:A może gdzieś już narodził się trzeci,Co spędzi obu i w gniazdo ich wleci.
Comments
Loading comments…