Dante — Rozdział IV — IV

W połowie drogi naszego żywotaW pośród ciemnego znalazłem się lasu,Albowiem z prostej zbłąkałem się ścieżki.O, jakże ciężko teraz wypowiedziećJak ten las dziki, gęsty i ponury!Wspomnienie samo wznawia strach okropny,Że śmierć zaledwie okropniejszą będzie.

Lód, który ściął się wkoło serca mego,Tchnieniem i wodą stał się, i z mej piersiZ bólem się wylał przez usta i oczy.

Czas jakiś licem wspierałam go mojemI, młodociane ukazując oczy,Wiodłam go z sobą torem prawej drogi;Lecz skoro tylko stanęłam na proguDrugiego wieku i zmieniłam życie,On mnie odbieżał i oddał się innym.

Stan zatraconych pokazać mu ludów;Dlategom progi zmarłych nawiedziła

I z płaczem niosła prośby me ku temu,Który go na te wprowadził wyżyny.Złamanym byłby wielki wyrok Boga,Gdyby kto Letę przebył i skosztowałWód jej, jeżeli nie złożył opłatyŻalem, co hojne łzy wylewać każe.

Pokrywa żalu piekła mię tak srodze,Że ze wszech rzeczy, ta, która najwięcejMiłość ku sobie pociągnęła mojąNajwięcej mi się nienawistną stała,A serce taką ubodła zgryzotą,Żem padł zemdlony.. co się ze mną stało,Wie ta najlepiej, która to sprawiła.

Zwróć, Beatrycze, zwróć twe oczy święte(Brzmiała ich piosnka) na wiernego sługę.Co tyle drogi odbył, by cię widzieć!Racz, z łaski swojej, łaskę nam okazać,Odsłoń dla niego usta, aby poznałDrugą twą piękność, którą przed nim kryjesz.

Przystaje teraz pozbyć się lenistwa,Bo, siedząc w pierzu i kołdrą nakrytyNikt jeszcze nigdy nie doszedł do sławy;A ten kto bez niej trawi życie swoje,Taki na ziemi ślad po sobie rzuciJak dym w powietrzu lub na wodzie piana.Wstań więc i niemoc zwalcz potęgą ducha,Który zwyciężyć winien w każdej walce.

Jeśli się zdarzy, że Poemat święty,Co doń swą rękę przykładały społuNiebo i ziemia, który przez lat wieleNiszczył me ciało, przezwycięży kiedySrogość okrutną, co mi drzwi zamykaPięknej owczarni, gdziem spał jak baranek,Wróg wilków, którzy wojną ją pustoszą, —Z innym już wtedy i głosem i włosem,Wrócę, Poeta, i nad mą chrzcielnicąLaurowy wieniec włożę na me skronie.(Raj. p. XXV).

Comments

Loading comments…