Dante — Rozdział V — II

Z złota i srebra zrobiliście Boga:Czemżeście różni dziś od bałwochwalców,Jeżeli nie tem, że oni jednemu —Wy stu bałwanom pokłon oddajecie?(Piekło XIX).

Chrystus Pan nie rzekł pierwszym Apostołom:Idźcie i światu ogłaszajcie brednie.................

Dziś idą kazać zbrojni dowcipamiI błazeństwami, i byle się dobrzeLudzie uśmieli, — kaptur się nadymaI nikt od niego nie wymaga więcej.Lecz gdyby wiedział lud jaki to ptaszekW najgłębszym kątku kaptura się gnieździ,Poznałby, jakim zaufał odpustom.Przez nie to głupstwo tak na ziemi wzrosło,Że bez żadnego świadectwa dowoduTłum się do wszelkiej obietnicy garnie.Tem-to się tuczy ów wieprz Antoniego,I wielu innych gorszych niźli wieprze,Płacąc fałszywą bez stępla monetą. (Raj XXIX).

Wolę piekło Danta:Właśnie je czytam podług nowych kluczy,Które przyczyną może będą schizmu,Mówiąc, że Dant chciał republikanizmuI w poemacie używał językaSekretnych związków. A gdy tajemniczeKładł majuskule, to podług krytykaNa końcu rymu położone B. I. C. E.Wcale znaczyło co innego w pieśni,Niż Beatrice. (Podróż na Wschód).

Ma quella reverenza que s’indonnaDi tutto me pur per B per I. C. E.

Pape Satan, Pape Satan aleppeznalazł: Pesa, pesa tanta pena pel Papa.

Więc chlubą ci będzie,Żeś był sam przez się stronnictwem dla siebie.(Raj XVII).

Do nieba wzbijał się nadludzkiem męstwem,Był nowym Prometejem nowym ludziom,Szafarzem bogom wydartego skarbu.

Comments

Loading comments…