Dante — Rozdział VI — IV

O, niewolnico, Italio biedna,Gospodo balu, nawo bez sternikaW czas burzy wielkiej, już nie ziem królowo,Jeno siedzibo wszelkiego nierządu!(Czyściec VI).

Przeze mnie droga w miasto utrapienia,Przeze mnie droga w wiekuiste męki,Przeze mnie droga w naród zatracenia.

Per me si va nella città dolente,Per me si va nel’ eterno dolore,Per me si va tra la perduta gente.

Mój widok sądem jest, mój płacz przeraża,Umarli co mię zobaczą, nie zasną:Bóg może nawet twarz odwróci jasnąNa blask boleści, który ze mnie strzela.

Widziałem rzeczy straszne i żałobne,Widziałem ludzie do wężów podobneI zrastające się ich ciała z gadem:Ale ten zdrajca, ośliniony jadem,Ale ten własne gryzący piszczele,Ale ten blady w lamentów kościele,Oplwany cały krwią zdradzoną w oczy;Ale ten straszny, co psim zębem broczyBiałą pierś żony i bolem się żywi,A gdy zapłacze, to piekło zadziwi —Ten jeden z myśli mi trupy wygoniłI zadziwiłem się, żem łzę uronił.

Miłość, co słońce porusza i gwiazdy.

Comments

Loading comments…