De profundis clamavi (Baudelaire, 1927)
Translated from French by Bohdan Wydżga
O litość wołam do Cię, jedyne kochanie,Z dna otchłani, gdzie zapadł mój bezwład ponury,A duszę przytłaczają ołowiane chmury,Gdzie w mroku się bluźnierstwo gnieździ — i skalanie.
Górą słońce pół roku krąży, lecz nie grzeje,A przez drugie pół roku noc zalega czarna:Krajobraz bardziej nagi, niż ziemia polarna,— Nigdy się w życie, wodę, zieleń nie odzieje!
I lęk jak zmora dławi, kiedy patrzę na teOkrutne i bezpłodne słońce lodowate,Na tę noc bezgraniczną — ten Chaos bez twarzy;
Zazdroszczę nędznym tworom, którym się nie marzyNic śród śpiączki bezmyślnej w próchnie czy igliwie —Tak się ten życia motek rozwija leniwie!
Comments
Loading comments…