Do Damy Kreolki
Translated from French by Bohdan Wydżga
W wonnym kraju, gdzie słońce, pieszcząc, kąsa skwarem,Pod sklepieniem drzew, strojnych w purpurowe grzywy,I palm, z których na oczy płynie cień leniwy —Znałem damę-kreolkę, tchnącą dziwnym czarem.
Cera złota; majestat chodu osobliwyKołysze nią jak fala sennym nenufarem;Głowa podniośle-dumna swych włosów ciężarem;Uśmiech spokojny, boski — w smolnych oczach dziwy...
Gdybyś Pani przybyła w kraj chwały dostojny,Na wybrzeża Sekwany, czy Loary strojnej,Byłabyś — zamków starych krasa i władczyni —
Tematem najprzedniejszym tysiąca sonetów,Bo za czarem twych oczu szedłby tłum poetów —Powolniejszych w poddaństwie, niż twoi murzyni.
Comments
Loading comments…