Dusza wina (Baudelaire, 1894)
Translated from French by Adam M-ski
Raz płyn winny w butelkach śpiewał głosem takim:Pieśń światła, pieśń braterstwa niosą moje ciecze,W swojem szklanem więzieniu pod czerwonym lakiem,Dla cię wydziedziczony, luby mi człowiecze!
Wiem dobrze, ile trzeba na wzgórzu w posuszeTwego trudu, i potu, i słonecznych żarów,By we mnie wszczepić życie, by wlać we mnie duszę;Mam że szkodzić? niewdzięcznym być za tyle darów?
Zaprawdę, czuję rozkosz, kroplom moim miło,Gdy je w gardła znużeni leją pracownicy;Ich pierś gorąca stokroć słodszą jest mogiłą,Stokroć lepszą, niż chłodne sklepienia piwnicy.
Słyszysz pieśni świąteczne? Słyszysz, jaka wrzawa?Jak nadzieja szczebioce w mem łonie? Ty siędziesz,Rozeprzesz się na stole, zakasasz rękawa —I będziesz mię wysławiał, i szczęśliwym będziesz.
W oczach twej żony iskry rozkoszy rozżarzę;Przezemnie wzmocnion spłonie syn twój bladolicy:
Wątły atleta życia, znajdzie on w mej czarzeOliwę, jaką członki krzepią zapaśnicy.
Jak z rąk Wiecznego Siewcy kosztowne nasiona,Upadnę, ja, ambrozyi z łona roślin rosa,W twą pierś, by z naszych związków poezja zrodzona,Jak kwiat rzadkiego krzewu strzeliła w niebiosa!
Comments
Loading comments…