Gra (Baudelaire, 1927)
Translated from French by Bohdan Wydżga
W wypłowiałych fotelach stare kurtyzany— Blade, wymalowane, kłamne w każdym calu —Mizdrzą się, a z ich chudych uszu płynie zgranyNikły podźwięk kamieni drogich i metalu;
Wkoło zielonych stołów twarze bez warg, mściwe,Usta bez krwi, bezzębe — i tylko szalonaGorączka kurczem palce ściska pożądliwe,Sięgające do pustej kieszeni, lub łona;
Z zakopconych pająków i wielkich kinkietówZłowróżbnie się skupiają żółte świateł znojeNa zachmurzonych czołach rozgłośnych poetów,Co przychodzą tu ronić krwawe poty swoje.
— Taki ponury obraz, jak w jasnowidzeniu,Stanął przede mną w nocy — jawny, bezlitosny!I siebie tam ujrzałem — jak na boku w cieniuSiedziałem lodowaty, niemy i zazdrosny:
Zazdrościłem tym ludziom namiętności trwałej,Zaś starym ladacznicom trupiego humoru —Wszystkim, jak frymarczyli w beztrosce zuchwałej —Te fałszywą pięknością — ci złudą honoru!
I lęk poczuło serce, że ludziom zazdrościZapamiętania, co ich w pewną przepaść wlekło,I że, swą krwią pijani, z steku okropnościMękę nad śmierć wybrali, a nad niebyt — piekło!
Comments
Loading comments…