Heautontimoroumenos (Baudelaire, 1894)

Translated from French by Adam M-ski

Bez nienawiści i bezgniewny,Jak rzeźnik będę niósł ci razy,Jak Mojżesz, gdy bił w skalne głazy!Aż łez cierpienia zdrój ulewny,Aby orzeźwić mą pustynię,Z pod powiek twoich się wyleje.Żądza ma gnana przez nadzieję,Na słonych twoich łzach popłynie,

Jak chyża łódź po morskim szlaku,I w sercu mem, gdy je ukoję,Brzmieć będą drogie łkania twoje,Jak bęben gdy gra do ataku!Nic jestem — że fałszywym tonemW harmonji świata zgodnie brzmiący,Dzięki Ironji tej gryzącej,Co gryząc wstrząsa mojem łonem?W mym głosie tętnią jej gorycze,Krew moja jest jej jadem czarnym,Jam lustrem jędzy tej poczwarnem,W którem przegląda swe oblicze!Bom ja jest raną i bułatem,Zniewagą i zelżonym społem,Członkami i kruszącem kołem,Jam jest ofiarą i jej katem!Upiór pierś własną ssący wrogo,Jam jest z tych wielkich opuszczonych,Na śmiech wieczysty potępionych,A którzy śmiać się już nie mogą!

Comments

Loading comments…