Maska (Baudelaire, 1894)

Translated from French by Antoni Lange

Spójrzmy na to przecudne arcydzieło włoskie!W muskularnego ciała falowaniu równemRozkwita Wdzięk i Siła — te dwie siostry boskie —Ta kobieta z marmuru jest dziełem cudownem!Tak potężne i wiotkie są ciała jej zgięcia,Że mogłaby na łożu królować wspaniałemI być istną rozkoszą biskupa lub księcia!

Spójrz na te słodkie usta z lubieżnie zuchwałymUśmiechem, gdzie się próżność zda łączyć z ekstazą!Spójrz na to oko chytre — pół drwiące — pół smętne —Na tę twarz delikatną, osłoniętą gazą,Twarz, co, zda się, z tryumfem mówi te namiętneSłowa: Rozkosz mię wzywa, a miłość mię wieńczy!Istotę, co ma taki majestat nad czołem,Spójrz, jakim miękim czarem ta słodycz jej wdzięczy!Zbliżmy się — stańmy z boku — otoczmy ją kołem!

O bluźnierstwo! o sztuko fatalnej osnowy!Postać, którą tak boża upiękniła łaska,

U góry się zakończa, jak potwór dwugłowy.Ach, spójrz, wszak to zasłona tylko — tylko maska —Ta twarz, co wargi w uśmiech czarowny ubiera;A tam — spójrz — pomarszczona w upiorowe znamię —Oto głowa istotna — oto twarz jej szczera —Tyłem zwrócona do tej twarzy, która kłamie!

Biedna, piękna istoto! Te wspaniałe zdrojeTych łez — do mojej duszy płyną skołatanej;Twoje kłamstwo upaja mnie, a serce mojeU źródeł twej Boleści — leczy swoje rany.

— Lecz czemuż ona płacze? Piękność doskonała,U której stóp ród ludzki ległby zwyciężony...Jakiż ból gryzie wnętrze jej białego ciała?

— Ona płacze, że żyła. Zrozumiej szalony!I płacze, że żyć będzie. Ale płacz ją dusiNajgoręcej (aż z płaczu drży od stóp do głowy)Przeto, że jeszcze jutro musi żyć. Żyć musiJutro — pojutrze — wiecznie. Los nasz jednakowy.

Comments

Loading comments…