Obietnice twarzy
Translated from French by Bohdan Wydżga
Lubię, blada piękności, twe brwi jak cięciwy,Skąd zdają się płynąć ciemności;Twe oczy takie czarne prawią różne dziwyO przepychach dumnej nagości.
Twe oczy, co są w zgodzie z gęstwią włosów kruczą —Z nocą grzywy twej elastycznej —Nęcące, pełne czarów oczy jawnie uczą:„Wielbicielu muzy plastycznej,
„Jeśli pójdziesz, ufając nam, za swą skłonnością,Nagroda cię hojna nie minie,Spełnienie bowiem znajdziesz obietnic z pewnościąW królewskich ud sennej kotlinie:
„Od pełnych idąc piersi, gdzie w tęsknym bezruchuUczcisz kopuł dwóch szczytne bronzy,Przesuniesz się po miękkim jak aksamit brzuchu —Złoto-śniadym, jak skóra bonzy —
„I wnijdziesz w runo miękkie, jak w bujną sawannę,Wonne, jak te ciężkie warkocze,Jedwabiem tęczujące — a jak wy zachłanne,Noce bez gwiazd — noce urocze!”
Comments
Loading comments…