Opętanie (Baudelaire, 1910)
Translated from French by Stanisław Korab-Brzozowski
OPĘTANIE.
Puszcze leśne, jak katedr straszne wasze łona,Wyjecie jak organy, a w serc naszych toni,W tych przybytkach żałoby, gdzie łkanie nie kona,Echo waszych ponurych »de profundis« dzwoni.
Nienawistneś mi, morze! twych fal łoskot dzikiOdnajduję w mej duszy. Ten pełen goryczyŚmiech zwyciężonych, łkania, bluźnierstwa i krzykiSłyszę, gdy morze śmiechem swym bezbrzeżnym ryczy.
Jakbym cię kochał, nocy! bez twych gwiazd miliona,Bo ich światło, to mowa stokroć powtórzona!A próżni, mroku, szuka moja dusza smutna!
Lecz, niestety, ciemności nawet są jak płótna,Gdzie tysiączne postacie odtwarza me okoOsób zmarłych, lecz tkwiących w pamięci głęboko.
Comments
Loading comments…