Opętany

Translated from French by Bohdan Wydżga

Kir przysłonił już słońce. I ciebie, mój cudzie,Luno mojego życia, niechaj mrok oplecie;Pal, albo marz — jak zechcesz; zapomnij o świecieI całą duszą w smutku się zanurz, czy nudzie.

Taką cię lubię!... Gdybyś wolała dziś przecie,Jak gwiazda po zaćmieniu, popłynąć ku złudzieSzału — zajaśnieć blaskiem, gdzie się tłoczą ludzie:Jak chcesz! — Wyjdź z pochwy — błyśnij, prześliczny sztylecie!

Zapal swoje źrenice w kinkietów płomieniach,Rozpalaj głuche ognie żądz w samczych spojrzeniach! —Wszystko od ciebie — rozkosz i cierpienie — lubię!

Czyń, jak chcesz, nocy czarna — jutrzenko różana;Fibra w mej duszy każda woła rozełkana:Ubóstwiam cię bezwolnie, drogi Belzebubie!

Comments

Loading comments…