Rachunek sumienia o północy
Translated from French by Bohdan Wydżga
Północ, bijąc na zegarze,Ironicznie jakby piliZdać sprawę, cośmy zrobiliZ dnia, który Czas skrzydłem maże.— Choć znamy boskie wskazanie,Lecz w piątkowy dzień feralny,Przytem trzynasty — fatalny —Żyliśmy jak poganie.
Bluźniliśmy Jezusowi,Z Bogów najniewątpliwszemu!Jak parazyci wstrętnemuPochlebiali Krezusowi;By zjednać brutala łaski,Wierutne Demona sługi,Nurzali się w błota strugi —Ohydzie bili oklaski;
Usłużnie za sutym stołemWyszydzali cichą cnotę;Wieńczyli laurem Głupotę —Głupotę z miedzianem czołem;Przed Materją się korzyli,Zacierali ducha ślady —I zgnilizny płomień bladyChóralnie jak świętość czcili.
Wreszcie, by sumienie zalaćI popaść w stan bezrozumny,My, poezji kapłan dumny,Powołany, by rozpalaćUpojenie sfer nieziemnych,Piliśmy — jedli nad miarę!...— Zgaśmy światło — za kotaręWstyd ukryjmy w mrokach ciemnych!
Comments
Loading comments…