Rycina fantastyczna

Translated from French by Bohdan Wydżga

Osobliwe to widmo, co jak wicher leci,Ma za strój na swój czerep nadziany szkieleciJeno djadem zapustny — jak dla pośmiewiskaBez bata i bez ostróg dech z konia wyciska —Również z upiora — szkapy apokaliptycznej,Co nozdrzem smarcze z pianą śluz epileptyczny. —Mkną niby burza w przestrzeń obłąkańczym cwałem,Nieskończoność tratując kopytem zuchwałem.Jeździec płomiennym mieczem — przez szał opętany —Razi tłum, przez rumaka swego tratowany,I przebiega, jak władca swoje ziemie lenne, —Cmentarzysko bezkresne, zastygłe, solenne,Gdzie pod ponurą łuną w śnie wiecznych wywczasówGniją ludy zamierzchłych i najnowszych czasów.

Comments

Loading comments…