Smutki księżycowe
Translated from French by Bohdan Wydżga
Cicha światłość miesiąca coś roi leniwie;Jak piękność, rozmarzona na puchach pościeli,Przed zaśnięciem po piersi toczonych swych bieliBezwiednie senną, lekką dłoń wodzi pieściwie —
Przeciąga się niedbale w batystów kąpieli;Zamglone swe źrenice po gwiaździstej niwie,Omdlewając w swej chwale, prowadzi leniwieZa rojem widzeń srebrnych w lazurów topieli. —
Lecz jeśli z sennej, chłodnej glorji czasem nadółŁza się ukradkiem stoczy na ten ziemski padół,Jak tęczujący opal — najmilszy z kamieni:
Ową arkę światłości, boleści przymierze —Tę łzę czujny poeta w dłoń jak w konchę zbierze,Zazdrośnie w sercu skryje od słońca promieni.
Comments
Loading comments…