Tasso w więzieniu

Translated from French by Bohdan Wydżga

Poeta w ciemnej celi, napół rozebrany,Gniotąc nogą rękopis, widać poniechany,Mierzy oczami, w których przestrach ognie nieci,Zawrotne stopnie, kędy dusza w przepaść leci.

Odzywają się jakieś pijane chichoty,W topiel niedorzeczności myśl wabią niecnoty;Zwątpienie go osnuwa, zaś Bojaźń bezładna,O stu obliczach, krąży dokoła — szkaradna.

Ten genjusz w ciemnej norze — duszne niepokoje —Te grymasy — te krzyki — te mar szpetnych roje,Co się tłumnie do duszy cisną utrapionej, —

Ten marzyciel, ohydą bytu z snów zbudzony —To twój los, Duszo, co po mrocznych błądzisz łanach,Kiedy cię Rzeczywistość dławi w czterech ścianach!

Comments

Loading comments…