Widma natrętne
Translated from French by Bohdan Wydżga
Straszny lesie, podobny ty katedr sklepieniom;Huczysz, niby organy; zaś w stoczonych grzechem,Ponurych sercach naszych — przedśmiertnym rzężeniomTwe głuche De profundis odpowiada echem.
Nienawidzę cię, Morze! Twą złość i szaleństwaOdnajduję w mej duszy! I ów śmiech goryczyPognębionej ludzkości — płaczu i przekleństwaPełny — słyszę, gdy morze się śmieje i ryczy.
Nocy, jakbyś ty była bez gwiazd twoich cudna —Owych gwiazd, których jasność nazbyt znana — nudna!Bowiem ja szukam próżni, pustki — nagiej, ciemnej!...
Ale nawet ciemności — to płótna rozpięte,Na których oczom wstają, zdało się pośnięte,Istnienia ongi bliskie wśród ohydy ziemnej!
Comments
Loading comments…