Widmo (Ciemności)

Translated from French by Bohdan Wydżga

W niezgłębionego smutku posępnej próżnicy,Dokąd mię Los usunął, niby sprzęt zbyteczny,Kędy nigdy nie zajrzy żywy blask słoneczny,Gdzie sam z Nocą zalegam w oziębłej łożnicy —

Jam jak malarz, któremu przez pustą zabawęBóg-szyderca malować na ciemnościach każe;Albo kucharz grobowy, co w krwawym wywarzeGotuje trupie serce swe własne na strawę.

Niekiedy wstaje nagle — zda się bez powodu —Widm o świetlne, utkane z powabu i brzasku,Pełne sennego czaru — niby miraż Wschodu.

Gdy źrenice się wpatrzą, nawykną do blasku,Poznaję mego gościa: urocza niezmienna —To Ona! — Zjawa ciemna, a taka promienna....

Comments

Loading comments…