Widmo (Portret)
Translated from French by Bohdan Wydżga
Choroba i Śmierć sieją za nami popiołyZe wszystkich górnych ogni, co dla nas pałały. —Z tej pary ócz głębokich, władnych jak żywioły,Z tych ust, w których tonęło me serce — ja cały —
Z pocałunków upojnych jak najtęższe wonie,Z tych uniesień podniebnych, z nocy parnych chmielu —Co zostało? Rzecz straszna! — Nic, prócz pustki w łonieI tego spłowiałego, bladego pastelu,
Co jak ja pustelniczo zamiera dla świata —Co go Czas, niestrudzenie czyniąc swe obchody,Dzień po dniu bezlitosnem swem skrzydłem omiata...
Nieubłagany kacie Życia i Urody,Nie dopniesz swoją władzą, by we mnie ustałaPamięć o tej, co była — ma rozkosz i chwała!
Comments
Loading comments…