Dusza Wina
Translated from French by Bohdan Wydżga
Wino i haszysz
Raz wieczorem w butelkach piała dusza winna:— „Człecze wydziedziczony, mnie szczególnie miły,Ze szklannego więzienia ma słoneczność płynnaŚle tobie pieśń światłości, braterstwa i siły!
„Wiem, ile trzeba wylać na górę spalonąI potu, i zabiegów, i skwarnego słońca,By zapłodnić me życie — tchnąć duszę w me łono;To też będę ci wdzięczne i wierne do końca.
„Bowiem radośnie spływam, jak kojąca siła,Do wysuszonej pracą spragnionej gardzieli,I gorąca pierś człecza to słodka mogiła,Gdzie mi raźniej niż w chłodnej piwnicznej pościeli.
„Słyszysz, jak cię radośnie woła po mozolePogwar godzin świątecznych — perlisty, ochoczy? —Zawinąwszy rękawy, z łokciami na stole.Będziesz mię błogosławił i miał jasne oczy;
„Zapalę również ognie w oczach twej kobiecie,Na syna twego zleję moc i wiarę żywą —Stanę się w życiu temu wątłemu atlecieMdlejące w walce mięśnie krzepiącą oliwą.
„W ciebie miłośnie znijdę ja, słoneczna siła —To rzucone przez Siewcę przedwiecznego ziarno,By się z naszego związku poezja rodziła,Co jak kwiat strzeli w niebo swą krasą ofiarną!“
Comments
Loading comments…