Zaproszenie do podróży (Baudelaire, 1927)
Translated from French by Bohdan Wydżga
Siostrzane dziecię,Posłuchaj przecie,Jakby to słodko żyć razem;— Dłonie swe splatać,W marzeniach latać,Pieścić wzrok kraju obrazem,Gdzie słońca mętne,Jak opal smętne,Przez chmur się sączą akanty —Tak tajemnicze,Jak twe zwodniczeOczy, w łez strojne brylanty.
Tam rytmem, ładem oddychaPrzepych i rozkosz cicha.
Sprzęty leciwe,Gładkie, pieściwe,Staną dyskretnie w świetlicy —
A rzadkie kwiatySwe aromatyZ wonią zmieszają żywicy.Zdobne pułapy,Wzorzyste kapy —Wschodni ów przepych zawiły —Zwierciadeł głębie,Sceny gołębie,Własną-by mową mówiły.
Tam rytmem, ładem oddychaPrzepych i rozkosz cicha.
Patrz, te okręty,jakby zaklęte —Włóczęgi mórz niepoprawne —Na twe skinienie,Ciche życzenie,Suną posłuszne i sprawne.— Słońce zachodzi,Nurza się w wodzie,Składając tobie pod nogiHjacynty, złoto,— A świat z ochotąTonie śród jasnej pożogi.
Tam rytmem, ładem oddychaPrzepych i rozkosz cicha.
Comments
Loading comments…