Żydowie polscy (1863)
1.
Ty! jesteś w Europie, poważny NarodzieŻydowski: jak pomnik strzaskany na Wschodzie,Swoimi gdy złamki wszędzie się rozniesie,Na każdym hieroglif unosząc odwieczny —A człowiek północny, w sosnowym gdy lesieNapotka cię, odbłysk zgaduje słonecznyOjczyzny! co kędyś w niebieskim lazurze,Jak Mojżesz się w wodzie pławiła Nilowej,I mówi: «Jest wielkim, kto bywał tak w górzeI upadł tak nizko, i milczy jako wy.» —
2.
— Północne my syny z włosami płowemiWschodowej historyi, my śnieżne obłoki —Za kabał granicą, od razu, wprost z ziemiPatrzący na niebios przybytek wysoki;Jak Agar synowie, przez kraju istotę,Jak Sary synowie, przez ojców robotę, —My pierwej niż inni — my wcale inaczejPojrzeliśmy ku wam, bynajmniej z rozpaczy:Boć herbem gdy z wami szlachetny się łamał,Krzyż bywał w przełomie tym — i on nie kłamał!
3.
Aż oto, że dzieje pozornie są zamętGdy w gruncie są: siła i ładność szeroka! —Aż oto, że dzieje są jako testament,Którego cherubin dogląda z wysoka;Więc, znowu Machabej na bruku w WarszawieNie stanął w dwuznacznej z Polakiem obawie.
— I kiedy mu ludy bogatsze na świecieDawały nie krzyże za które się kona,Lecz z których się błyszczy — cóż? przeniósł on przecie —Bezbronne jak Dawid wyciągnąć ramiona! —
4.
Poważny narodzie! cześć tobie w tych, którzyMongolsko-Czerkieskiej nie zlękli się burzy —I Boga Mojżeszów bronili wraz z namiSpojrzeniem rycerskiem, nagiemi piersiami.Jak starsi w historyi, co ręką na dziczeKiwnąwszy z wysoka, wołają: dotrwałem!«Chorągwi się badam, nie chłopy twe liczę,Bo kiedyś był nicość, ja mleko już ssałem —Naturę, znam dawnej! — więc przeklnę wędzidła,I staniesz na koniu jak pastuch — bez bydła.
Comments
Loading comments…