Do wroga — (Pieśń)
Ty, prawd promienie wziąwszy za sztylety,Śmiesz jeszcze mniemać, żeś wódz, żeś generał!O niewolniku, stój, cofaj bagnety!Dopókiż będę za ciebie umierał?...
Czyż myśli każdej, każdej myśli prawieUczyć cię trzeba ciągłemi ofiary:Patryjotyzmu — na bruku w Warszawie,A chrześcijaństwa — u krwawych wrót fary?!...
Czyż nigdy z siebie ty nic własną siłąNie poczniesz nigdy, boś wszystko zabierał?Cofnij się! — wołam — głucha lodu bryło!Dopókiż będę pod tobą umierał?...
Toć groszem twoim tuczne pułkownikiWłasnych cię uczą mordować proroków;A wy nas zwodzić śmiecie, niewolniki,Nie widząc Boga ręki u obłoków.
Niechże wam szron raz roztaje u powiek,Niech rozniewoli się ta ciemna góra!Wrogi, do nogi broń, kto jeszcze człowiek,A bryłę lodu na kosy... i hurra!...Varsovie, 1863.
Comments
Loading comments…