Impossibilissime!

Jak omnibusa koń niemy i biały,Któremu grzywa się w księżycu wełni,Myślilbyś, że jest o wszystko niedbały,Niczego nie rad ni cośkolwiek pełni —Że iskry mu się w bruku podobały,Rwane podkową, lecz sam stoi luźno...Tak sługa państwa — jeżeli nie zgoła,To po obiedzie, to na dziś zapóźno,Przyjść zdoła!

Comments

Loading comments…