Moralności
Kochający koniecznie bywa artystą,Choćby nago, jak Herkules, stał;I moralność nietylko jest osobistą:Jest i wtóra, moralność zbiorowych ciał.
Dwie było tablic, dwie prawowitego cudu:Jedna władnie do dziś wszechsumieniem,Druga całym pękła kamieniemO twardość ludu.
Z pierwszej mamy zarys i siłę mamyOd niesienia rąk w dzieło zaczęte,Ale drugiej odłamyMiędzy ludów ludamiJak menhiry sterczą rozpierzchnięte!
Wobec pierwszej każdy a każdy rzeszą,Lecz by drugą odcalić,Czoła się nam mojżesząI zaczynają się lica blaskiem palić.
Wiatr ogromny, jak na Synai szczycie,Tętnią echa i gromy z błyskawicami;Dłonią czujesz, że tknąłeś życie,Podejmując prawa odłamy.
Aż przyjdzie dzień, gdy gniew, co zbił tablice,Stanie się zapałem, który tworzy:Rozniepodziane złożyI pogodne odkryje lice.
Comments
Loading comments…