Obyczaje
Do uczty gdy z gwarem siadano za stół,Niestety, mnie miejsca zabrakło jednemu —Lecz stary obyczaj pod rękę mnie wziąłI zaraz na dobre wyłożył — i czemu?
A kielich gdym podniósł, dziękując onemu,Zaledwo, zaledwo wystarczał już płyn —Lecz prawi obyczaj: «Nie wieszczbij stąd złemu,«Na dobre, na dobre tłumaczy to gmin».
«Ha! rzekłem, to może już taki mój los!»I szedłem dalekiej zaufać podróży;I przyszła wieść: «Umarł», a płonny był głos,I znowu obyczaj na dobre stąd wróży.
Więc teraz mi jedno, cokolwiek kto powie,I prawie mi uśmiech to samo, co ból,Bo, jak cię pogrzebią, to właśnie na zdrowie,A jak cię zapomną, to jakbyś był król!
Więc teraz doprawdy, w co zechcesz, mi graj,Zło świata, czy dobro, na karb nie policzaj;Ja mówię, a mówię, że ziemia to rajDopóki... taki obyczaj.
(1858).
Comments
Loading comments…