Teofilowi (Strzeż się zamiarów...)
Strzeż się zamiarów, przepisanych szczelnie,Nawet do nieba gdybyś kreślił drogę,A wszakże nie żyj i chwili bezcelnie:Kończ... lecz, jak van-Eyck, podpisuj: «Jak mogę»,Pomnąc na wrąbek płaszcza Matki Boskiéj,Gdzie jest «pingebat», nie: «pinxit mistrz włoski...»Dziś właśnie przeto nic nie jest dostałeW życiu i w sztuce i w dziejów osnowie,Że, co się robi, w myśli pierw jest całe,Czyli ułomne, bo dopiero w głowie.I nikt nie waży się, czy on dokona(Przykładem męża, co ma stawić wieżę),Lecz, zali wieża może być stawiona,Roztropnym będąc bardzo i nieszczerze.Stąd w dziele swojem żaden nie jest cały,Im więcej dzieło skończeńsze i calsze,A postęp stał się igrzyskiem kabały,Gdzie życia w życiu niema, bo wciąż dalsze...Gdzie nawet dalsze tej samej jest treści,Tylko, że w większej loterji się mieści...
Strzeż się brać na się zbiorową ułomnośćI tę wyrzucać sobie w monologu.Strzeż się rozpaczy: ta jest nieprzytomnośćAlbo niepamięć o najbliższym... Bogu!Pomnij, żeś właśnie tej epoki dożył,W której tak rzadko mówi kto na świecieZ serca: «Dziękujęć, Panie, żeś mię stworzył...»I nie posiada się z radości... dziecię.
Strzeż się tych modlitw, co są jak zaklęciaPrzeto, iż słudzy nie wniebowstąpieniaOczekiwają, ale wniebowzięcia!A wszakże strzeż się lampy opuszczenia.Drugim jej blasku udzielając, skoroWigilje własne niby się przebiorą.Olej ten bowiem w całokształcie pływaPo wód powierzchni tego oceanu,Acz rozezłaca się w mnogie ogniwaDo pierwotnego wciąż dążące stanu —I raz przez drugich czuwasz tem stateczniéj,Drugi raz przez cię inni są bezpieczni.
Strzeż się o życia troskać całowstęgę,A wszakże co dnia mierz do pierwowzoru,I nie myśl bardzo, przez którą potęgęSiebie samego zajedziesz do dworu!Ten bowiem krótką udarowan chwilką,A tamten długich lat harmonją całą,Ten prac szeregiem, a ów jedną tylko,Ten sławą, owy właśnie że niechwałą.
Strzeż się nie ludzi złych, ale nieludzi!Bo któż jest dobry? Strzeż się zła na świecie,Które tem bielsze, im więcej ubrudzi,Mówiąc: «Mniej będzie, skoro rozbierzecie...»I stawiać przeto większości zasadęI niby w kościół ustawując zdradę.
Strzeż się kuszących i pokus! WszelakoWiedz, iż twych zmysłów zmysłu, duszy duchaBliższy jest Twórca, niż pojęcie «jako?»I że już daje, gdy, co słyszał, słucha,I że przewrotnych niema tak subtelni,Ani kryjówek, ni kto tak podszyty,Żeby go właśnie nie baczył tem dzielniéj,Sam będąc arcysubtelny i skryty.
Comments
Loading comments…