W tej powszedniości...
W tej powszedniości o, jakże tu wieleMistycznych rzeczy i nieodgadnionych,Maleńkich, jako światełka w kościeleNa dzień, za dusze święcon pogrzebionych,Czerwoną iskrą drżących chwilkę jednąPrzez to, że za dnia świeci nad powszedną...
Ale to, że jest duchom i popiołomZwyczajną rzeczą, innym skryj to lepiéjI nie mów (bliskim chyba przyjaciołom),By nie zwątliło sił, co siły krzepi,Jednotliwości radząc tam ogniwa.Gdzie jednomyślność tylko jest godziwa...
Ta zaś nie tam jest, ani tam być może,Gdzie będą ciała dwa o jednej duszy,Lecz gdzie dwie dusze o tej samej porze.Co niechaj, kto ma ku słuchaniu uszy,Słyszy — i ze swej postrzega uboczyTaki, który ma ku widzeniu oczy.30, w wigilję dnia Zadusznego 1856.
Comments
Loading comments…