Wigilja (Norwid)
Za odległe gdzieś rzeczyDziś włosienie kaleczy,A północne ledwo biły dzwony.
Jutro czemu dalekie,Czy i Jutro kalekie,Czy bez skrzydeł, jak cherub zrzucony?
Jak się Bogu podoba,Taka Jutra osoba;Ależ Dzisiaj, ta mamka przyszłości,Wychyliła goryczeI zakryła oblicze,Popiół jada i pości a pości!
Za odległe gdzieś rzeczyDziś włosienie kaleczy,A już zorze jedwabią się zdala —Szatan przybiegł i prawi:«Oto ogon mam pawi,Cały z ognia, co słońce zapala.Przeto nie pość już więcej,Pokarm stracisz zwierzęcy,Młode Jutro zamorzysz uściskiem...»— Idź precz, djable, co kamieńPanu dałeś — i «ZamieńW chleb» wołałeś — nazowiesz się Zyskiem.
Za odległe gdzieś rzeczyDziś włosienie kaleczy,A już zorza we wstęgi się przędzie;Szatan wrócił i woła:«Jutro czekasz anioła?Cudem k’niému płyńże, jak łabędzie!»— Idź precz, duchu przeklęły,Co na ganek gdzieś świętyPana wwiodłeś — nie pysznim się cudy!Taka Jutra osoba,Jak się Bogu podoba:I dziś cudo, że znosim te trudy.
Za odległe gdzieś rzeczywłosienie kaleczy;A już zda się, że słońce na niebie —Tedy szatan raz jeszcze:«Już nie wołam, a wrzeszczę.Widzisz Jutro? Czy idzie do ciebie?Słońce tylko, jak zawsze,I nie bardziej łaskawsze,Globu jedną oświeca półkulę.Tę wam oddam w dziedzinę,Lecz przeproście za winęI do kolan mi stoczcie się czule!»— Jak się Bogu podoba,Taka Jutra osoba,A ty, djabłe, uciekaj przed krzyżem!Bo tu idzie widomy,I prowadzi ogromy,I nazowie się Pańskim żołniérzem...Pisałem w Rzymie 1848 lata.
Comments
Loading comments…