Do jednej w raju

Translated from English by Antoni Lange

Byłaś mi wszystkiem, o miłości moja,Za czem duch tęskni jakby za mirażem,Czarowną wyspą, o miłości moja,I żywej wody źródłem i ołtarzem,Który sam Pan Bóg w żywe kwiaty stroi,I wszystkie kwiaty owe były — moje!

O śnie, zbyt cudny, abyś trwać mógł dłużej,Świetlna nadziejo, obrazie anioła,Coś po to błysnął, aby zniknąć w burzy...Naprzód! Głos jakiś ku Jutru mnie woła,Lecz duch mój w przystań, co się wiecznie chmurzy,Wciąż zapatrzony — na Przeszłości czoła,Bezsilny krąży śród błędnego koła.

Bo oto iście — biada mi, o biada!Zagasły wszystkie mego życia słońca;Nigdy już — nigdy już — nigdy! powiadaGłos mi tajemny, co od mórz bez końcaPo brzeg piaszczysty — strasznem echem włada:Dąb nie zakwitnie, co go grom roztrąca,Ani rannego orła lot, co spada!

I życie moje — to bólu zachwyty —A nocy moich bezsenne marzeniaPłyną, gdzie oczu twoich blask ukryty,Tam, kędy ślady twoich nóg stąpienia.

Tam, gdzie eterów toczą się błękity —U wiekuistych światłości strumienia.

Comments

Loading comments…