Kraina snu

Translated from English by Antoni Lange

Idąc w ciemny szlak nieznany,Od złych duchów opętany —Z krain, kędy Bóstwo — NocSamowładną dzierży mocI, w gwiaździstej lśniąc koronie,Na swym czarnym siedzi tronie —Świeżom wrócił w nasze światy,Zpoza Thule lodowatej —Z sfer, — co we mgłach się promienią —Poza czasem i przestrzenią.

Tam doliny są bezdenne,Tam urwiska są kamienne,Tam są głazy fantastyczne —Letargiczne — magnetyczne —I otchłanie — i pieczary —I olbrzymich lądów jary —Niepojętych kształtów mary —Wiekuistych mgieł opary.Niebotyczne dzikie góry,I bezbrzeżnych mórz lazuryMórz, co dyszą bez wytchnieniaPod błękitem z krwi płomienia.I jeziora nieskończone,W martwą wodę skrysztalone,W martwą wodę lodowatą,Śnieżnych lilij strojne szatą.

U tych jezior nieskończonychW martwą wodę skrysztalonych,W martwą wodę lodowatą,Śnieżnych lilij strojnych szatą —U tych gór — i u tych rzek,Które szumią z wieku w wiek —U tych borów — u tych błót,Gdzie jaszczurek żyje ród —U tych mrocznych kałuż brzegu,Przeraźliwych wiedźm noclegu,I w wszetecznej każdej plamie —I w rozpacznej każdej jamie —Gdy tu błądzisz, wszędy ci,Zapomniana, nikła lśni,Jakaś mara przeszłych dni.Zaczajone błędne twarze,Gdy wędrowiec się ukaże —Nagle jawią się jak cienie,Dreszcz w nim budzą i westchnienie.Drogie widma w białych szatach,Nie cielesne w obu światach —I na ziemi — i na niebie —Schodzą — niby mgła — do ciebie.

Bowiem sercom bolejącymKraj ten światem jest kojącymTym, co męką dyszą bladą —Kraj ten jest — jak Eldorado.Bo wędrowiec, co tu zboczyPrzez zamknięte widzi oczy.Przed otwartą zaś źrenicą —

Świat ten — wieczną tajemnicą.Tak chce Pan, co zakaz święty,Dał powiece niezamkniętej.Duch, co błądzi ziemią tą,Przez zaćmione patrzy szkło.

Idąc w ciemny szlak nieznany,Od złych duchów opętany,Z krain, kędy Bóstwo — NocSamowładną dzierży moc —I, w gwiaździstej lśniąc koronie,Na swym czarnym siedzi tronie —Świeżom wrócił w nasze światyZ poza Thule lodowatej.

Comments

Loading comments…