Płacz dzieci (Browning, 1907)
Translated from English by Jan Kasprowicz
Dzieci płaczą — czy słyszycie, bracia moi? —,Choć dalekie troski dnie...Łono matki, co ich tuli, nie ukoi,Nie przytłumi łez tych, nie.Młode jagnię skacze po murawie,Młode ptactwo ćwierka śród swych gniazd,Młoda sarna z cieniami w zabawie,Młode kwiaty lśnią się nakształt gwiazd,Tylko dzieci młode, bracia moi,Płaczą gorzko w owy czas,Gdy swoboda swą radością innych poi,Poi wszystkich innych nas...— — — — — — — — — — —
«Ach!» — biadają dzieci — «my zmęczeni,Ni poskakać ani biedz!Gdy zatęsknim kiedy do zieleni,Toby tylko do snu ledz.Ni się schylić — trzęsą się nam nogi,Iść pragnący, padamy na twarz;Najczerwieńsze w śniegby zmienił głogiTen zpod powiek gorzki potok nasz.Po kopalniach, jak noc, ciemnych zgoła,Ciężkie wozy musim pchać,Lub żelazne po warsztatach kołaWciąż obraca nasza brać.
Koła warczą, wir ich niewstrzymanyWiatrem bije w oczy nam;
Wraz z kołami snać wirują ściany,Snać wirują skrzydła bram;W ciągłym wirze nasze serca, nasze głowyRazem z niebem, które w oknach lśni,Razem z much tych czarnym rojem u posowy —Wark i wir ten wieczne snać trwa dni.Snać po wieczne dni te koła warcząPośród naszych modłów, skarg:«Już nam chyba zmysły nie wystarczą,Niech się skończy raz ten wark!»
Niech się skończy choć na chwilę, niech te dzieciInnych tu doznają tchnień;Dzisiaj, w czas ich młodej wiosny, niech zaświeciPrzyjaźniejszy dla nich dzień!Niech uczują, że nad ruch metaluInny jeszcze stworzył Pan Bóg świat;Niech, o koła! nie mają wciąż żalu,Że im przy was ginie rozkosz lat!...Ale koła warczą wciąż bez końca,Żrąc im z kości wszystką moc;Dusze, które Stwórca powołał do słońca,Przędą, przędą w ślepą noc...
Comments
Loading comments…