Sonety — III

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Różniśmy, bardzo różni, O Serce Książęce!Różne zwyczaje nasze, różne przeznaczenia.I dwu naszym aniołom dziw oczy spromienia,Gdy lot skrzyżują, w prośbie śpiesząc czy podzięce

W przeciwne drogi. Pomnij, królowych cię ręceDarzą łaską, turniejów gościu, i spojrzeniaSetek źrenic, jaśniejszych, niż te łzawe lśnieniaÓcz mych nawet być moqą... któremi nie znęcę

Wodza pieśniarzy. Czemuż z okien, pod niebiosyLśniących, ślesz ku postaci swój wzrok, ladajakiej:Cóż, że, tułacz zdrożony, pieśni swojej głosy

Ślę w mrok, wspierając się o cyprys? Krzyżma znakiNa głowie twej, — na mojej chłodne świecą rosy, —I tylko Śmierć im poziom wykopie jednaki.

Comments

Loading comments…