Sonety — VI

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Odejdź ode mnie! Jednak czuję, że zostanieDuch mój odtąd w twym cieniu. Nigdy już w namioty,Kryjące życia mego odrębność, jak złotySkarb, samotna nie wnijdę, aby rozkazanie

Duszy własnej dać, nigdy już dłoni świetlanie —W słońcu, bez czucia owej nie wzniosę pieszczoty,Której się zrzekłam — odtąd tęskni dłoń ma do tejDłoni, która nie tknęła jej. W losów tumanie

Rozejdziem się daleko, lecz serca pierw zginąW sobie z tętnem podwójnem odtąd. Jawy ścieżeI snu manowce ciebie są pełne; tak wino

Smak czerpie z gron swych. Kiedy za siebie pacierzeMówię, to w serce Boże z imieniem twem spłyną,I Bóg w oczach świecące łzy dwojga dostrzeże.

Comments

Loading comments…