Sonety — X

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Lecz MIŁOŚĆ, sama miłość, pięknem spromienionąI godną jest przyjęcia. Ogień żarem pała,Czyli świątynia gore, czy len; światłość białaJednako, czy chwast płonie, czy cedru bierwiono.

A miłość ogniem żywym. Jeśli prawdę onąJa kocham ciebie, mówię... patrz!... tobiem się stałaPrzeobrażona w oczach, niemylna mię chwałaStroi, świadomą blasku nowych zórz, co płoną

Z lic mych ku twoim. Choćby najlichsze stworzenieKochało, nic w miłości lichego: w tej porzeCi, co Boga miłują, u Boga są w cenie.

I to, co czuję, błyskiem larwę kształtu zmoże —Tego, czem jestem: jasne okazuje lśnienie,Jako Miłość uzacnia wielkie dzieło Boże.

Comments

Loading comments…